15 września Pamiętnik Sandie
Hej to znowu ja. Wczoraj stało się coś za co na pewno się zemszczę,a mianowicie ta suka Nathalia zabrała mi pamiętnik. Zapłaci mi za to,szczególnie że jeszcze nie oberwała za Fabiana. Ale wszystko sobie wyjaśniliśmy. Powiedział że ona się do niego przyczepiła i zdecydowanie woli moje towarzystwo. Może zacznijmy od poranka: wstałam, ubrałam na siebie czarna koszulkę na ramiączkach z koronka na plecach, granatowe rurki i czarne trampki. Nic specjalnego. Razem z Katie nie zeszłyśmy na śniadanie za to zaczęłyśmy gadać:
-Nie odpuszczę tego Nathalii zniszczę te sukę- powiedziałam.
-A ja z przyjemnością na to popatrzę-odpowiedziała
-Ooo... wredna Katie wróciła.
-po prostu wczoraj przesadziła.
-wiem i zapłaci mi za to.
Resztę poranka rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się. Przed obiadem poszłyśmy się umyć.
Nie wiem dlaczego ale ta łazienka zaczęła mnie przerażać.Jednak prysznic minął spokojnie. Ale kiedy wyszłyśmy w samym ręczniku zgasiło się światło. Nie wierzę ze to powiedziałam.
-Katie co ty na to żebyśmy stąd uciekły?-powiedziałam ze stracham..
-Jestem za.
I pobiegłyśmy do pokoju, oczywiście po drodze musiałyśmy kogoś spotkać. To był Nathaniel z Fabianem. Pewnie na myśl ze byłam prawie naga zrobiłam się całą czerwona więc szybko skierowałam się do pokoju ale zobaczyłam że Nathaniel zatrzymał Katie.
-no Evans przy każdym naszym spotkaniu masz coraz mniej na sobie.
Widziałam minę Katie złapałam ja za rękę i pociągnęłam do pokoju .
-co za debil.
-nie przejmuj się chodź się przebrać zaraz obiad.
-ok- powiedziała przebrałyśmy się i poszłyśmy na obiad
Weszłyśmy na stołówkę chciałam dziś usiąść z Fabianem ale Katie raczej by nie chciała usiąść z Nattem przy jednym stole ,więc chciałyśmy zająć stolik za nimi ale odezwał się Nathaniel
-jak tam prysznic?-powiedział ze śmiechem
Katie wybuchła i za szybko wyciągnęła wnioski:
-to ty to zrobiłeś-wzięła do reki miskę z zupą.
-Katie ja nie sądzę że....-za późno wylała na niego zawartość miski
-Przesadziłaś- powiedział i wylał na nią sok
-ty debilu- powiedziałam i chciałam na niego wylać zupę ale ominął ją i cała zawartość wylała się Fabianowi na koszulkę.
-przepraszam- powiedziałam pośpiesznie- to nie miało być na ciebie
-wiem- powiedział z uśmiechem- ale i tak ci tego nie odpuszczę
-co?! - powiedziałam
Wtedy zaczął się śmiąc.Podbiegł do mnie ze swoja miską i wylał mi ja na bluzkę.Zaczęłam się śmiać.Skorzystałam z okazji i podeszłam do stolika Nathalii.Wylałam jej własną zupe na nią- to za Fabiana- chwyciłam za sok i wylałam jej na głowę.
-a to za pamiętnik.
Chciałam we mnie czymś rzucić ale trafiła w jakiegoś typa. Który krzyknął:
-Wojna !!!!
Wtedy cała stołówka zaczęła się rzucać jedzeniem. Biegłam i wpadłam na Fabiana który mnie złapał ale chyba się o coś poślizgną i upadliśmy na ziemie śmiejąc się.
-złapałem cię- powiedział
-nic ci nie jest ? - zapytałam.
-nie odpowiedział
spojrzałam na Katie która była na plecach Natta i próbowała go przewrócić
-Co to ma znaczyć?!-to był głos dyrektora.
Dopiero teraz zauważyłam ze leże na fabianie. Pewnie zrobiłam się cała czerwona i momentalnie z niego zeszłam. A on uśmiechną się do mnie nieśmiało odwzajemniłam to.
-Wy - powiedział wskazując na mnie Fabiana Nathaniela i Katie - do mojego gabinetu.
Poszliśmy zaczął coś tam gadać bla bla nie słuchałam go za bardzo z tego co słyszałam to mamy zostawać po lekcjach przez tydzień.
Gdy wyszliśmy zaczęliśmy się śmiać i poszliśmy się umyć. Potem pisałam trochę z Fabianem.Odrobiłam lekcje,po czym pogadałam chwile z Katie.Kładę się właśnie spać,jestem zmęczona.
Marakuja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz