Hej zacznę od przedstawienia się,jestem Sandie White.Mam 16 lat i mieszkam z tatą w Londynie. A teraz on wysłał mnie do szkoły z
internatem! Jak mógł! Podobno chciał mi pomóc,rok temu zanim wysłał
mnie do poprzedniej szkoły zostałam aresztowana.Ale tylko 3 razy,a on
zrobił z tego wielki dramat! Z poprzedniej szkoły mnie wywalili ale tata
szybko znalazł mi drugą. Z racji tego ze prawie nie było mnie na żadnej lekcji to muszę powtarzać rok. Teraz jestem w szkole w Granley.
Musiałam iść cie zameldować.W recepcji była jakaś niska i gruba baba wyglądała jak troll.
-dzień dobry -powiedziała-chce się zameldować.
-już proszę o imię i nazwisko.
-Sandie White
-proszę pokój
numer 13 .-wzięłam klucz i poszłam w stronę pokoi.Nie trudno było znaleźć drogę bo cała szkoła była oznakowana Weszłam do pokoju 13, na szczęście
byłam pierwsza. Na prawo stało wielkie lustro, spojrzałam na swoje odbicie.Moje czerwone włosy na pewno rzucają się w oczy, tak samo jak mój ubiór:
czarna koszulka rise against,czarna skora,szare podarte rurki i czarne
glany.Zobaczyłam trzy łóżka. Zajęłam sobie łózko pod oknem.Obok mojego
tez było łózko, jeśli osoba mi się nie spodoba to będzie miała pecha że
na mnie trafiła ale mniejsza z tym.Zaczęłam się rozpakowywać ledwo się zmieściłam do małej szafy która przypada każdej z nas gdy skończyłam. Położyłam się na łózko włożyłam słuchawki i położyłam się. Po jakiś 2-3
godzinach zobaczyłam że ktoś wchodzi do pokoju jakaś dziewczyna .Szczerze
to nie była ubrana najgorzej: rurki, koszulka na ramiączkach, niebieska
skora i trampki. Ale jej zachowanie mnie dobiło. Nagle się szeroko uśmiechnęła i mówiła podnieconym głosem:
-hej jestem Katie a ty?-miała tak
podniecony głos że aż się przestraszyłam
-yyy... Sandie
-miło mi -
powiedziała szczęśliwa, serio się jej boje
-mogę zając łózko koło
ciebie?
-ta...-zgodziłam się bo może być gorzej. Zaczęła się rozpakowywać, a
ja usiadłam na łózko i zaczęłam ją obserwować po jakiś 40 minutach skończyła.
-idziemy razem na spotkanie nowych ?
-jest takie coś?
-tak dla
tych co przybyli dzień wcześniej.
-aha ok-dziwne dlaczego ona jest miła ?
Nie wiem.
-to choć-powiedziała.Szliśmy w milczeniu. Miałyśmy iść do sali numer 7.Przed drzwiami spotkałyśmy 2 chłopaków
-boże...-szepnęła.Pod nosem powiedziała patrząc na jednego z nich.Był
to wysoki blondyn,piwne oczy i opaloną cerę, a drugi zupełnie
kasztanowe włosy ,biały podkoszulek z hollwood undead ,czarną skórę, czarne
rurki i czarne converse .Miał brązowe oczy.Zauważyłam że za długo się na
niego gapię, wiec odwróciłam wzrok.
-to jest Nathaniel- powiedziała z
ironia Katie
-hej-powiedział i podał mi rękę.
-hej- powiedziałam i podała
mu rękę.
-a to fabian - powiedziała.Chłopak chyba się na mnie zagapił bo
zawstydzony podał mi rękę
-hej -wydusił z trudem i podał mi rękę.
-hej -
powiedziałam zawstydzona i podałam mu rękę. Weszłyśmy do sali, było
bardzo mało osób.Razem z nami może 8 ,więc spotkanie minęło szybko . Oprowadzili nas po szkole i opowiedzieli o zasadach czyli same nudy .bla
bla.Nikogo nie słuchałam.Więc kiedy skończyła się ta nuda poszliśmy z
katie do pokoju. Gdy weszliśmy katie zaczęła rozmowę
-jak ci się podoba
szkoła?
-szkoła jak każda.
-a i widzę ze masz gust muzyczny
- a ty jakiego
gatunku słuchasz?
-rock
-super-szczerze mówiąc ucieszył mnie fakt że ona
słucha takiej muzyki, może wreszcie się z kimś zaprzyjaźnię?
-dlaczego jesteś w tej szkole?
-zapytałam-mama chciała żebym rozwinęła swoje umiejętności szczególnie że jest tu drużyna piłki nożnej
-ty tez grasz w piłkę nożna?
Super mamy dużo wspólnego
-a jak było z tobą?-zapytała.Nie wiem dlaczego
to zrobiłam ale coś we mnie pękło i chciałam się komuś wyżalić .Nigdy
nikomu nie mówiłam co czuje
-wiesz żyje sama z tata.Mamy nigdy nie
poznałam .Aresztowali mnie trzy razy, chciałam zwrócić na siebie uwagę.Tata znalazł sobie narzeczoną .Z poprzedniej szkoły mnie wywalili i do
tego powtarzam rok.jeszcze wiele osób mówi mi ze jestem niemiła
-nie
prawda jesteś miła tylko trzeba cie poznać
.-dzięki
-a co do rodziców to
ja wychowywałam się bez ojca i tez nigdy go nie poznałam.
-miło jest gadać z kimś kto to rozumie
-powiedziałam-mi tez miło się z tobą
rozmawia. I tak przez pół nocy rozmawiałyśmy myślę ze to początek
mocnej przyjaźni...
Marakuja i Kaktus
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz